Uncategorized

5 urokliwych schronisk w polskich górach…i nie tylko !

Pojęcie schroniska, w dzisiejszych czasach znaczy już coś zupełnie innego niż kiedyś. Cała masówka, która odwiedza przynajmniej Zakopane, doprowadza do tego, że tatrzańskie schroniska przypominają mrowisko niż miejsce „odpoczynku”.  Z jednej strony dobrze, że masówka uderza w jedno miejsce( gorzej dla mnie, gdyż tu mieszkam ), przynajmniej nikt wtedy nie myśli o Bieszczadach czy Beskidach. Dzięki temu, w tamtych rejonach  można bardziej  poczuć specyficzne, schroniskowe klimaty. Niższe góry co prawda, ale coś kosztem czegoś. Turystyka górska staje się coraz bardziej popularna i na niższe ceny oraz mniejszy tłok, przynajmniej w Tatrach – nie ma co liczyć.

Nr 1 Schronisko Pod Łabskim Szczytem- Karkonosze

schronisko-panorama-widokowa

Dla mnie absolutnie nr 1.  Po pierwsze-sentyment. Było to pierwsze schronisko w którym spędziłam noc. Przed tym nawet nie wiedziałam, że górołazy śpią na glebie w schroniskach, jak nie ma innego wyjścia. Na pierwszym wyjeździe byłam totalnym ceprem. Ubiór kompletnie nieadekwatny do warunków. Koniec października, pierwszy śnieg….Magda ma adidasy, cienką kurteczkę, szaliczek i zwykłe legginsy. Można mi wybaczyć, bo totalnie nie znałam tematyki outdoorowej.  Spędziłam tam noc podczas zamieci, bez prądu i cieplej wody. Taki urok tego miejsca. Do schroniska dostaniemy się bezpośrednio żółtym lub niebieskim szlakiem ze Szklarskiej Poręby  i położone jest na wysokości 1170 m n.p.m. Obiekt nie należy do największych, posiada ok 38 miejsc noclegowych. Za pokój 3 osobowy zapłaciliśmy 40 zł/os.  Minus za opłatę za wrzątek oraz za wiecznie „zgaszony ” kominek zimą. Patrząc na informacje zamieszczone na ich stronie, można się rozczarować tym faktem. Schronisko jest fajną bazą wypadową na czeską stronę oraz pobliskie najbardziej atrakcyjne punkty : Szrenicę, Śnieżne Kotły czy Wielki Szyszak.

Nr 2 Łabska Bouda- Czechy

POS4c1557_124145_18171559.jpg

 

Ciężko stwierdzić czy nazwa schronisko jest trafione czy nie. Niektóre strony podają, że jest to hotel górski. Hotel, nie hotel- obiekt z takim widokiem zasługuje na jedną noc w życiu. Położony na wysokości 1340 m n.p.m oferuje nam jeden z atrakcyjniejszych rejonów Karkonoszy. Położony między wodospadami: Łabskim oraz Panczawy( najwyższy w całych Karkonoszach). Obiekt oferuje ok 80 miejsc noclegowych, do wyboru w 4 standardach. Każdy wybierze coś dla siebie. Jest to najpiękniej położone schronisko na terenie całych Karkonoszy.  Od Łabskiej Boudy do Szpindlerowego Młyna  odbiega szlak niebieski oraz czerwony.

Nr 3 Schronisko na Stogu Izerskim – Góry Izerskie

stog_izerski

Góry Izerskie, każdy kto lubuje się w nartach biegowych, doskonale zna ten rejon. A i pewnie o tym schronisku słyszał, bądź nocował. Byłam w tym miejscu kilkakrotnie i chętnie wrócę ponownie. Za każdym razem nocuję w tym schronisku i zawsze wracam z miłymi wspomnieniami. Widokowo może nie powala na nogi, ale właściciele obiektu są szczerymi i sympatycznymi osobami, które nie zamkną drzwi  zbłąkanemu turyście. Bardzo dobre jedzenie, w przystępnych cenach. Typowo domowo. Nigdy nie trafiłam na tłok, więc i ciszą się nacieszyłam. Nic dodać, nic ująć. Cenowo od 35 do 55 zł/osoba. Im większa ekipa, tym mniej- to zapewne każdy wie. Niskie góry, ale każdy znajdzie coś dla siebie w Izerach. A miejsce do odpoczynku na Stogu Izerskim idealne.

Nr 4 Chatka Studencka Pod Potrójną – Beskid Mały 

Chatka_pod_Potrójną_3BMa2 (1)

Tak specyficznego miejsca, nie widziałam w żadnych górach, jakie odwiedziłam. Stary, drewniany domek z 30 miejscami noclegowymi. Wszystko wygląda jakby miało się zaraz rozwalić. Tego miejsca nie odwiedza byle kto. Ludzie wymagający luksusów uciekną gdzie pieprz rośnie. I w tym cała magia. Nie spędzałam tam co prawda nocy, ale miałam okazję przebywać tam podczas rajdu. Trafiłam akurat na ekipę, która grała na bębnach i innych wynalazkach. Nie jestem fanką tego rodzaju muzyki, ale w tym miejscu idealnie się wpasowało. Chata znajduje się na wysokości 884 m n.p.m  w Beskidzie Małym, między Potrójną a Łamaną Skałą. Warunki są jakie są, ale myślę, że prawdziwym górołazom właśnie o to chodzi.

Nr 5 Schronisko Na Hali Kondratowej – Tatry 

DSCN2598

 

Do tego schroniska będę miała sentyment, podobnie jak przy schronisku Pod Łabskim. Schronisko znajduje się na głównym szlaku na Giewont, więc wierzę, że latem tam jest prawdziwy tłok. Póki co opieram się na doświadczeniach jesienno-zimowych. Z naciskiem na zimowych. W ostatnim poście opisywałam, jak podczas załamania pogody, obecna właścicielka z obawy przed łamiącymi się drzewami i zapadającym zmrokiem, udostępniła nam nocleg. Pomimo tego, że w tym terminie nie była prowadzona sprzedaż noclegów, kobieta uszykowała mi i mojemu chłopakowi łóżko. Takiej wichury nie miałam okazji przeżyć w górach. Śnieg dostawał się do środka schroniska, zostaliśmy bez prądu. Tylko my, właścicielka i kot.  Jednak nie tylko tym schronisko zyskuje u mnie w oczach. Bardzo podoba mi się styl domku, w środku jak i na zewnątrz. Bardzo smaczne jedzenie, sympatyczna obsługa, przystępne ceny. W okresie letnim kilka razy próbowałam rezerwować tam miejsca, jednak zawsze bez skutku. Schronisko jest mikroskopijne, ma tylko 20 miejsc noclegowych.

Jest mnóstwo schronisk, które miałam okazję odwiedzić, jednak te 5 pozostało mi na dłużej w pamięci. Oklepane miejsca jak MOK czy Murowaniec już mnie nie bawią. Obecne sytuacje, które mają miejsca w schroniskach, coraz bardziej mnie przerażają. Mam uczucie, że większość obecnych „turystów” powinna mieć zakaz wstępu w takie miejsca. W najnowszym „NMP” można przeczytać artykuł o kradzieżach butów górskich na terenie schronisk. Sytuacji tego typu jest coraz więcej. Atmosfera jaka powinna panować w górskich „przytułkach” niestety odchodzi w niepamięć. Zastępuje ją chamstwo oraz brak kultury. Najbardziej oblegane schroniska zamieniają się w imprezownie. Zdarzyła się sytuacja mojemu znajomemu, który nocował w sali zbiorowej. Spała tam przypadkowa ekipa, która zrobiła sobie popijawę. Efektem końcowym były wymiociny wszędzie dookoła. Można sobie wyobrazić tylko taką sytuację. Podobnie z cenami za noclegi. Płacisz za widok, nie za komfort.   Oczywiście nie można zapominać o sytuacji, gdzie taternicy nie zostali wpuszczeni do Morskiego Oka.

http://www.gazetakrakowska.pl/wiadomosci/podhale/a/skandal-w-tatrach-turystow-nie-wpuszczono-do-schroniska-w-morskim-oku,12717370/   – Gazeta Krakowska szczgółowo opisuje całe zdarzenie, natomiast na youtubie jest nagrany film z całego zajścia.

Czy tak powinno być w „schroniskach”?

dscn5998-01697296268.jpeg

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *