Góry,  Trekking, góry

Okiem kobiety- czyli jak być piękną podczas trekkingu?

 

Pot, piach, błoto, krew, wiatr, deszcz, śnieg, upał. Każda kobieta, która wędruje po górach zetknęła się z różnymi warunkami. Każda dziewczyna oczywiście powinna czuć się piękna i atrakcyjna bez względu na wszystko. Jednak ten kto trekking uprawia, wie, że z tą pięknością bywa ciężko. Już kiedyś moje koleżanki namawiały mnie, żebym napisała posta o tym jak wspomóc się podczas wyjazdu aby nie wyglądać jak przepocony szczurek.  Jestem typem kobiety, która lubi czuć się czysto i atrakcyjnie w każdych warunkach, nawet biwakując miesiąc w ciężkich warunkach.  Z czasem nabrałam doświadczenia co należy w podróż zabierać i w co każda kobieta uzbrojona być powinna.

fb_img_1562952456505

 

 

  1.  Suchy szampon !

Jak dla mnie pozycja obowiązkowa. Gdy w schronisku ciepłej wody brak a włosy masz tłuste niczym margaryna, suchy szampon zdziała cuda. Niekiedy człowiek jest zbyt wymęczony po wędrówce by bawić się w nakładanie szamponu, maseczki czy odżywek.  Dlatego też zawsze zabieram ze sobą malutką buteleczkę ze sprayem, do którego przelewam trochę odżywki bez spłukiwania. Włosy stają się sprężyste i odświeżone w ciągu kilkunastu sekund !

     2. Żel antybakteryjny lub chusteczki.

Chusteczki są zbyt upierdliwe, gdyż musisz je potem wyrzucić. Jednak są zbawienne gdy chcesz odświeżyć twarz i  całe ciało. Żel antybakteryjny raczej używam tylko do rąk. Daje fajny zapach oraz uczucie świeżości. Jestem przezorna w tym temacie gdyż miałam okazję złapać wirusa w pociągu w drodze w góry. Wystarczyło skorzystać z okropnej toalety , nigdy nie wiemy kto dotykał tej samej  klamki lub sedesu.

fb_img_1546891739571

    3. Wkładki Higieniczne

Bez tego ani rusz. Znam osoby, które jeździły totalnie bez żadnego zabezpieczenia przed np kobiecymi dniami.  Potem panika, bo gdzie kupić potrzebne rzeczy? Kiedy nie masz dostępu do sklepu przez większość czasu, warto zadbać o takie podstawowe, kobiece sprawy. Z naszym kalendarzykiem wszystko się może zmienić. Chronimy dzięki temu bieliznę, możemy poczuć się świeżo łącząc to z chusteczkami do higieny intymnej.  Jeżeli biwakujesz a nie masz dostępu do wody to o higienę intymną musisz zadbać i tak czy siak. Dotyczy to zarówno kobiet jak i mężczyzn. Myjcie się chłopcy i dziewczyny bo nie znacie dnia ani godziny !

  4. Bloker

Wiem, że wokół blokerów trwa wrzawa, gdyż są one niezbyt przyjazne dla zdrowia. Nie zagłębiam się w to aż tak. Wiem tylko, że pomaga podczas intensywnego wysiłku.  Wystarczy kilka dni przed wyjazdem zastosować bloker na niepodrażnioną skórę. Dzięki temu pocisz się zdecydowanie mniej i nie musisz martwić się o nieprzyjemny zapach.  Ludzi, którzy nie używają dezodorantów- nie rozumiem.

 

  5. A co z depilacją?

Na ostatnim wyjeździe 10 dniowym przetestowałam maszynkę Willkinsona, która składa się z maszynki do golenia oraz mydełka, który maszynkę otacza.  Co w tym fajnego? Otóż nie musisz namydlać ciała i iść się cała wykąpać aby wydepilować ciało. Jeżeli nie masz dostępu do wody, wystarczy, że na to…naplujesz albo wykorzystasz kałużę by lekko zwilżyć mydełko.  Dla ekstremalnie szybkich, możesz po prostu depilować na sucho, aczkolwiek mogą się pojawić podrażnienia. Fajny patent, niestety golarka sama w sobie nie jest mała.

6. A co z makijażem?

FB_IMG_1563456532359

Makijaż podczas trekkingu jest dosyć zbędny, powiadają. Znam dziewczyny, które chadzają w czerwonych szminkach po górach, wymalowanych oczach czy wykonturowanej twarzy.  Na początku swoich przygód również nie oszczędzałam w makijażu. Chciałam wyglądać ładnie, jednak po zetknięciu się z ulewą czy śnieżycą- wyglądałam 3 razy gorzej. Tusz się rozmywał, podkład spływał.  Teraz stosuję bazy rozświetlające, które w okresie letnim podkreślają delikatnie opaleniznę i całkiem ładnie się to prezentuje. Do zmatowienia skóry używam pudru bambusowego, który ma lekko żółty kolor. Strefa T nie świeci się jak latarnia co widać chociażby na zdjęciach na których  jestem praktycznie zawsze. Tusz wodoodporny tylko i wyłącznie. Nie zapomnę swojej wycieczki na Giewont gdy zaskoczyła mnie śnieżyca. Kryształki lodu zaczęły się pojawiać na moich rzęsach, lód rozpuścił tusz, który zwyczajnie dostał się do moich oczu. Z racji tego, że noszę soczewki był to niesamowicie drażniący i utrudniający moment. Nie mogłam otworzyć oczu a przy wietrze powyżej 150 km/h ciężko było schodzić po omacku.  Wszelakich firm kremy BB w minimalnej ilości również się sprawdzają, gdyż nie tylko nawilżają skórę, ale również poprawiają jej koloryt.

fb_img_1562952834551-1

 

7. Odzież

Z racji tego, że mam okazję reklamować sponsorowane dla mnie rzeczy outdoorowe, staram się je dobierać nie byle jak.  Zależy mi często aby kolorystyka była zgrana a kroje kobiece. To , że chodzę po górach nie znaczy, że muszę wyglądać jak worek ziemniaków. Lubię kolorowe ubrania, które mnie wyróżniają z tłumu.  Staram się  kompletować odzież przewiewną, nie bawełnianą. Pamiętam, kiedy nie posiadałam jeszcze profesjonalnego ekwipunku, zakładałam zwykłe koszulki. Po ściągnięciu plecaka nie czułam się zbyt komfortowo świecąc mokrymi plecami na lewo i prawo.

fb_img_1562952574980

fb_img_1562952405495

Zatem dziewczęta moje drogie, to, że uprawiamy jakiś sport nie musi wcale oznaczać, że nie możemy fajnie wyglądać.  Organizm człowieka jest jaki jest, każdy to wie, ale możemy zawsze zrobić coś co nam delikatnie pomoże w lepszym samopoczuciu. Chodzenie po górach nie jest wcale lekkie, jest to dla niektórych nie lada wyzwanie. Wędrowanie od schroniska do schroniska czy biwakowanie w terenie może nas pozbawić jakiegoś komfortu. Ja zawsze dbam o małe szczegóły, które mi ten komfort poprawią, chociażby miałby to być zwykły odświeżacz oddechu.  Oczywiście ma to swój urok, kiedy wracamy ubrudzone jak po wojnie czy przemoczone do suchej nitki. Wtedy to chociaż się cieszę, że mam wymalowane paznokcie.

 Także zabieraj manatki i poczuj się niczym górska miss !

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *