Trekking, góry,  Via Ferrata

Jak skompletować sprzęt na Via Ferraty?

 

luxury (3)

Jeszcze miesiąc temu via ferrata była dla mnie tematem zupełnie obcym. Pierwszy wyjazd na tego typu wspinaczkę to zupełnie nowe doświadczenie jak i zupełnie nowy sprzęt.  Jeżeli ktoś uprawia wspinaczkę skałkową to zapewne część sprzętu już posiada. Jednak ten kto przygodę dopiero zaczyna, potrzebne rzeczy  musi skompletować od podstaw.  Zatem co i jak z tą ferratą? Co trzeba kupić i na co zwrócić uwagę?

1.Uprząż

Z własnego doświadczenia mogę tylko powiedzieć, że najlepsze uprzęże to te, które posiadają w pasie biodrowym piankę. Wszelakie inne, ze zwykłymi paskami są dla mnie bardzo niewygodne i dają uczucie dyskomfortu. Podczas przejścia via ferraty używamy uprzęży cały czas, zatem dobrze jest zainwestować w coś co da nam minimalne uczucie „puchu” na naszych biodrach.   Do via ferrat nie potrzebujemy uprzęży, która będzie przeznaczona tylko i wyłącznie do takiego rodzaju wspinaczki. Możemy śmiało inwestować w uniwersalną uprząż, którą wykorzystamy również do celów ściankowych, skałkowych czy górskich. Ja zainwestowałam w uprząż od Climbing Technology. Koszt ok 180 zł.

smartcapture

2. Lonża

Do zestawu obowiązkowo musimy dołożyć lonżę. Bez tego na via ferraty ani rusz.  W sklepach możemy zetknąć się z różnymi lonżami oraz rodzajami przymocowanych do nich karabinków.  Ja wybrałam lonżę Ocuna z dwoma automatycznymi karabinkami, które wyposażone są w podwójne zabezpieczenie.  Ramiona lonży są elastyczne co niestety nie daje efektu szybkiego”bloku” jak na ścianie wspinaczkowej w przypadku liny.  Musiałam się przyzwyczaić, że idę z pewnym luzem po ferracie. Niekiedy brakowało mi jakiegoś usztywnienia by móc poczuć się ciut bezpieczniej. Kiedy lonża dynda w lewo i prawo , ma się tą świadomość, że w przypadku odpadnięcia blok szybko nie nastąpi. Trzeba się nauczyć też troszkę wisieć na tej lonży, aby przygotować się psychicznie do ewentualnego odpadnięcia ( nikomu nie życzę ) . Ja posiadam lonżę Ocuna. Koszt ok 300 zł.

PSX_20190627_203336

3. Kask

Tak, tak, znam osoby, które w kaskach nie chadzają, nie wspinają się. Ja wolę być przezorna i ubezpieczona.  Niech się coś matce naturze nie spodoba i akurat zaczną spadać kamienie czy inne badziewia. Głowę mamy zawsze chronioną, szczególnie podczas upadku, gdzie może nas trochę powyginać na lewo i prawo. Ja jestem fanką większych kasków, dobrze zabudowanych z boku. Tak jak w przypadku Petzla Boreo. Bardzo sobie cenię ten model kasku. Jest dosyć przewiewny, wygodny, nie uciska i jest dobrze zabudowany. Koszt około 220 zł.

DSCN9193-01

4. Buty

Przy tym punkcie muszę przyznać, że się zastanawiam. Nad czym? Nad tym, czy lepsze są buty pełne, niepełne, wspinaczkowe, górskie. Rodzaju obuwia górskiego dzisiaj jest od groma i jeszcze trochę.  Kiedyś mieli jeden rodzaj butów górskich i dawali radę.  Ja zabrałam swoje buty trekkingowe Lowa.  Fakt, były masywne. Wydaje mi się, że zbyt masywne na via ferraty. Wysoki but trekkingowy jest dobry na długie wędrówki po górzystym terenie, ale do wspinania się to już niekoniecznie. Ciężko mi było klinować buta w mniejszych szczelinach. Utrudniało mi to dobrą przyczepność. Czułam ciężar buta i uważam, że nie było to super bezpieczne. Buty zjeżdżały mi po skale co skutkowało brakiem stabilności. Myślę, że na następny wyjazd zainwestuję w buty podejściowe, które będą mniej masywne. Na cięższe ferraty, na które wchodzi się w totalnym pionie buty wspinaczkowe nie są wcale takim złym pomysłem.

 

5. Rękawiczki

Współczuję tym, którzy o rękawicach zapomną. W samych rękawiczkach bolały mnie ręce. Nie wyobrażam sobie wspinać się bez nich. Warto zainwestować w porządne rękawice, ponieważ słaby materiał szybko się przetrze, przedziurawi. Z całego sprzętu to jest najmniejszy wydatek, jednak również bardzo niezbędny.  Bez tego możemy zrobić sobie krzywdę, raniąc całe dłonie. Używałam rękawic Simonda. Koszt ok 70-80 zł,

PSX_20190627_203833

6. Plecak

Temat plecaków to temat rzeka. Mam w domu ich ponad 6 i nadal mam problem na ile dni, na jaką wędrówkę, który będzie wygodniejszy, mniejszy. Zawsze mam problem z pakowaniem, często zabieram za dużo niepotrzebnych rzeczy. Umiejętność pakowania to zacna sztuka, nie jest dobrze opanowana przeze mnie. Wiem jednak, że na ferraty idealnie sprawdzi się plecak max 30 l.  Zbawienne są pasy biodrowe, więc plecaki miejskie odpadają. Gdy będziesz podchodzić pionową ścianą, każde odchylenie plecaka będziesz odczuwał na plecach. Warto by plecak był dobrze wyregulowany aby nic nam się nie wbijało w łopatki. Plecak musi mieć troki, chociażby na kijki trekkingowe. Wybierając plecak , zdecydowanie bym zakupiła 25 litrowy. Jeżeli nie wędrujemy oczywiście od schroniska do schroniska. Ja posiadam plecak z Decathlona 30 litrowy Air. Koszt ok. 250 zł

 

 

Via ferrata może stać się przyjemna, jeżeli odpowiednio podejdziemy do tematu. Temat bezpieczeństwa to najważniejsza kwestia. Nie ma co rezygnować z podstawowych rzeczy np. kasku.  Często obija mi się o uszy, że to niepotrzebne. Owszem , potrzebne. Nigdy nie wiemy co się może przydarzyć.  A może kask akurat uratuje nas przed groźnym oberwaniem przez strącone kamienie. Lonża uratuje przed kalectwem lub śmiercią. Widziałam osoby wędrujące bez zabezpieczeń i osobiście uważam to za głupotę. Także bądźcie odpowiedzialni i wędrujcie bezpiecznie !

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *