Góry,  Podróże,  Trekking,  Trekking, góry

Wędrówka na Granaty. Opis szlaku i trudności

 

Rich Foliage Banner (3).png

Granaty zawsze kojarzyły mi się  dosłownie z „wybuchowymi” szczytami. Łączymy je z odcinkiem Orlej Perci a sama nazwa Orla może przyprawiać o gęsią skórkę. W końcu wokół Orlej Perci krążą różne legendy.  Oczywiście dla każdego poziom trudności na tym szlaku będzie inny.  Granaty również mogą się kojarzyć z nieprzyjemnymi lufami. Sama nazwa może przerazić i zamiast spróbować przekonać się co tam tak naprawdę jest, odpuszczamy bardzo szybko. W moim przypadku tak było. Jedyne co teraz mogę napisać to STRACH MA NAPRAWDĘ ZBYT WIELKIE OCZY.

Nocując w Murzasichlu wędrówkę warto rozpocząć z Brzezin ( 1007 m npm).  Kierujemy się szlakiem czarnym ok 2 godzin w kierunku Murowańca. Jest to droga dojazdowa do schroniska, więc chadzamy sobie po kamienistym szlaku. Jak dla mnie spacerówka, przyjemna, szybka, bez zadyszki. Do schroniska zazwyczaj wybieram drogę przez Jaworzynkę, więc w porównaniu do szlaku z Brzezin jest o wiele bardziej męcząca.  Ogromnym plusem tego szlaku dojściowego jest totalny brak ludzi. Wszyscy śmigają od Zakopanego do schroniska, dzięki temu wędrujemy w ciszy i spokoju.

 

Po dotarciu do Murowańca (1500 m npm) szybki odpoczynek i śmigamy dalej !

PSX_20190920_145829.jpg

Aby dojść na Granaty od Hali, należy tak czy siak kierować się nad Czarny Staw Gąsienicowy.  Jest to bardzo charakterystyczne miejsce.  Z tego miejsca możemy skierować się na Kościelec bądź w kierunku Orlej Perci. My wybieramy kierunek Orlej, zatem skręcamy w lewo aż do odbicia na szlak żółty. Od momentu aż obejdziemy Staw,  zaczynamy zdobywać wysokość, wchodząc po kamiennych schodach. Można dostać zadyszki, to jest fakt. Nie przepadam za takimi schodami w górach. Mam wrażenie, że męczę się 5 x bardziej i wszystko mnie boli.

PSX_20190920_112154

Strzeliste ściany stają się coraz bliższe i …bardziej przerażające. Kiedy kamienne schodki już się kończą, musimy zacząć używać rąk do tego by się podeprzeć. Zaczyna być delikatnie kamieniście, łatwo strącić kamienie na kogoś z tyłu. Krocząc dalej pośród głazów dochodzimy do łańcuchów. Do samego Granata wspinamy się już z pomocą rąk. Szlak nie jest zbytnio ekspozycyjny, jednak i tak trzymałam się z dala od krawędzi. Im wyżej tym byłam bardziej przylepiona do skał obok.  Jedyną trudnością na tym kamiennym odcinku są małe rumowiska skalne. Jeden ruch nogą i wszystko leci. Trzeba być uważnym i mieć kontakt ze swoimi stopami.

Szlak żółty który wybraliśmy nadaje się nie tylko  dla wytwornych górołazów, ale również i tych początkujących.  Nie wybrałabym tego szlaku jako drogę powrotną. Wchodzenie to jedno, zejście jest zawsze cięższe. Tym bardziej jeżeli mamy odcinki bardzo niestabilne. Jeden zły krok i lecimy w dół, może nie przepaścią na sam dół, ale na pewno byśmy się nieźle poobijali i połamali.

PSX_20190920_145600.jpg

PSX_20190920_144553

No i jesteśmy na Skrajnym( 2225 m npm).  Możemy wybrać dwa kierunki wędrówki. Droga na Krzyżne, zdecydowanie najdłuższy odcinek, okuty żelastwem. Możemy kierować się w kierunku Zadniego Granatu (2240 m npm), przechodząc Pośredni ( 2234m npm). Przejście Granatów nie stanowi większego problemu. Jest to idealny odcinek by dotknąć delikatnie Orlej Perci. Zaznajomić się troszkę z tym co nas może czekać, wybierając kiedyś przejście całej Orlej Perci. Ze Skrajnego Granatu widok może nas przestraszyć. Z daleka widzimy tylko grań i lufy dookoła. Jednak im bliżej podchodzimy do Pośredniego Granatu tym, diabeł staje się nie taki straszny jak go opisują. Jedynym minusem przy pięknej pogodzie są kolejki i mijanki na szlaku.

PSX_20190920_144645

PSX_20190920_145444

Przejście od Skrajnego do Zadniego  wynosi ok 25 minut. Tak rzeczywiście było. Po ok 20 minutach wspinania dochodzimy do zielonego szlaku, który prowadzi nas już do Koziej Dolinki.

71302897_379759609359650_4056950288743923712_n.jpg

Szlak zielony, bardzo łatwy. O wiele lepiej jest wybrać powrót tą drogą do schroniska na Hali niż szlak żółty, którym wchodziliśmy.  Schodząc do Koziej Dolinki  mamy naprawdę cudne widoki na całą ścianę Kozich.  Schodzimy również po kamiennych schodkach co może znacznie obciążać nam wymęczone stawy.  Nad Zmarzłym Stawem znajdziemy się już po ok 1 h od Granatów.  Następnie idziemy wzdłuż Czarnego Stawu udając się w kierunku Murowańca.

 

Granaty

Łącznie podczas wędrówki pokonujemy 1392 m podejścia i taką samą wartość pokonamy podczas zejścia. Należy pamiętać, aby zabrać na Granaty nie tylko porządne górskie obuwie i odzież, ale również dobrą kondycję.

I takie te Granaty straszne były jak je wszyscy opisywali. Druga para kaloszy- tak jak ja sobie je wyobraziłam.  Dobre jest jednak powiedzenie, że ” nie taki diabeł straszny jak go malują”. Myślę, że cały ten temat Orlej Perci jest ciut przesadzony. Sądząc nawet po turystach, którzy wyglądali jakby się tam znaleźli przypadkiem. Całkiem nieźle dawali sobie radę. Dla panikarzy jednak, najlepszym rozwiązaniem jest się jednak zaznajomić troszeczkę z Orlą, zaczynając od przełęczy a następnie od Granatów. A one zamiast wybuchnąć, na pewno Was ładnie będą wspierać !

PSX_20190920_150934.jpg

Jeden Komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *