Góry,  Trekking,  Trekking, góry,  Zdrowie

Pierwsza pomoc w górach

Bardzo często słyszę, że ktoś planuje realizować w górach swoje plany, kompletnie się do tego nie przygotowując . Skutkami tego są coraz częstsze wypadki, w wielu sytuacjach śmiertelne. W tym tekście nie będę wymieniać w co należy się ubrać gdy wychodzimy w góry, lecz o zdrowiu, które często pomijamy. A to od tego zależy cała nasza przygoda górska.

Jak już znamy swoje ciało, wiemy jak zdrowotnie wyglądamy od środka to również należy pamiętać o tym jak postępować w sytuacjach gdy się nam coś stanie( lub naszemu partnerowi) w górach. O czym mowa?

O nauce udzielania pierwszej pomocy.

Wielu z nas gdy komuś się coś przydarzy np na ulicy unika udzielenia pierwszej pomocy. Dlaczego? Dlatego, że najzwyczajniej w świecie boimy się odpowiedzialności oraz własnej niewiedzy w tym zakresie. Dlatego warto poświęcić trochę czasu i przeszkolić się w zakresie pomocy przedmedycznej. Ja taki kurs ukończyłam i czuję się o wiele pewniej. Wcześniej sama bym się bała podejść do osoby, która np. złamała rękę. Po prostu nie wiedziałam jak się zachować, co robić i jak pomóc aby nie wyrządzić jeszcze więcej krzywdy. Na takim kursie doszło do mnie, że lepiej podjąć się pomocy, niż stać i nie zrobić nic.

W górach najczęstszymi wypadkami są poślizgnięcia, gdzie ryzyko złamań jest dość wysokie. Oczywiście można zadzwonić po Topr i siedzieć bezczynnie przy takiej osobie, bo zaraz ktoś przyleci pomóc. Zamiast takiej postawy, możemy zabezpieczyć wszelkie rany, złamania oraz samą poszkodowaną osobę.

Po kursie wiemy jak poszkodowanego reanimować, jak reagować w wielu sytuacjach np. gdy dojdzie do ataku padaczki, zawału czy udaru. Znamy objawy, gdzie możemy szybciej zareagować. Wiemy co warto mieć pod ręką by zwiększyć szanse by poszkodowany przeżył.

Zatem edukujmy się, ćwiczmy reanimacje chociażby na lalkach, i nie bójmy się udzielać pomocy. Nasz komfort psychiczny również na tym nie ucierpi.

Co idzie za pierwszą pomocą?

Apteczka.

Często nasza apteczka jest zbyt uboga by można było jakkolwiek pomóc. W apteczce powinny znaleźć się plastry, bandaże elastyczne, folia nrc, chusta trójkątna, maseczka do sztucznego oddychania. To ważniejsza zawartość apteczki. Powinny się znaleźć w niej także leki. Na swoim doświadczeniu niestety wiem, że niezbędny jest lek przeciwbiegunkowy. Może być to Stoperan, Laremid czy węgiel. Leki przeciwbólowe Apap, Ibuprom. Ja w swojej apteczce zawsze mam także aspirynę oraz leki przeciwwymiotne. Oczywiście nie zapominamy leków na choroby, które akurat mamy. Warto też poczytać o chorobie górskiej, która może nas dotknąć na pewnych wysokościach. Przed wyjazdem warto skonsultować z lekarzem, czy nie mamy żadnych przeciwskazań by wspinać się wysokogórskich rejonach.

Profilaktyka zdrowotna

Nie zaszkodzi nam chociaż raz na jakiś czas zrobić sobie badania. Dla samej kontroli czy nic się złego w nas nie dzieje. Szczególnie gdy zauważamy objawy kiepskiego samopoczucia. Warto skontrolować podstawy chociażby ciśnienie , morfologię , tarczycę. Również należy zadbać odpowiednio o kondycję. Nie mówimy tutaj o spaniu na siłowni i wyciskaniu 10-tych potów. Jeżeli mamy zaplanowany długi trekking z plecakiem to róbmy spacery z nim, po schodach lub gdzieś za miasto. Łączymy przyjemne z pożytecznym. Chodźcie na basen czy rower. Róbmy tak, by mieć z tego najwięcej zabawy. Wtedy unikniemy większych psychicznych skrzywień. Wzmacniajmy swoją odporność. Pijcie soki z owoców/warzyw. Bierzcie tran albo jedzcie czosnek. Każdy ma oczywiście swoje sposoby na utrzymanie odporności. Choroba w górach nie jest niczym przyjemnym. Przy najmniejszych objawach przeziębienia nie wychodźcie na siłę w góry. Tym bardziej zimą, w trudniejszych warunkach. Ja nie zapomnę swojej wyrypy, gdzie zaczęłam psikać dzień przed, następnego dnia wracałam z anginą. I trzeba było wracać do domu.

Dbajcie o siebie. I pomyślnych wyryp górskich Wam życzę !

3 komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *